Ren Lightwood
11.11.1979
Australia, Darwin
189 cm
Niebieskie
A, B
Fotograf
Ren
zainteresował się fotografią w wieku siedemnastu lat. Dostał aparat na
wycieczkę i bardzo mu się spodobało. Nie chciał oddawać już aparatu. Robił
zdjęcia wszystkiemu i wszystkim, aż w końcu na któreś urodziny dostał porządny
aparat od rodziców. Byli bogaci, praktycznie spali na kasie, więc to nie był
jakiś tam problem. Co prawda znajomi Rena zaczęli mieć dość ciągłych fotek
(chociaż wyglądali zawsze dobrze, bo pan Lightwood potrafił uchwycić najlepsze
momenty), ale on nie przestawał. Zdjęcia z imprez zawsze mieli najlepsze.
Potem
odkrył magię Internetu. Założył własną stronę, na którą codziennie wgrywał po
dwadzieścia zdjęć minimum. A żeby być jeszcze lepszy – poszedł do szkoły fotograficznej,
którą ukończył z wyróżnieniem. W między czasie poznał Annie – miłość swojego
życia. Nie trwało długo, kiedy Ren się jej oświadczył, a po paru miesiącach
brali ślub na plaży w Australii. Rok później na świat przyszła ich córka –
Jasmine. Ren był wtedy najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Miał wspaniałą
rodzinę, pracował w firmie ojca, jego stronę internetową odwiedzało dużo osób.
Wszystko
się zmieniło, kiedy miał dwadzieścia siedem lat. Annie i Jasmine jechały do
przedszkola Monorailem (koleją naziemną). W wiadomościach Ren usłyszał tylko,
że pociąg się wykoleił i zginęło dwanaście osób, a o wiele więcej zostało
ciężko rannych.
Po
śmierci żony i córki zaczął pić, i to dość sporo. Załamał się, nie odzywał się
do nikogo. Ale nadal robił zdjęcia. Co prawda nie były już takie wesołe, ale to
nie zmieniło faktu, iż po roku od tragicznego wydarzenia napisała do niego
agencja Sort Models Management. Nie chciał jechać do Londynu, ale potem doszedł
do wniosku, że to jest dobra okazja, żeby zacząć wszystko od nowa. Nadal pije,
ale stara się ograniczać.
Ren
jest wysokim mężczyzną (189
cm), ma jasnoniebieskie oczy, czarne włosy. Jest dobrze
zbudowany, wysportowany, ma lekki zarost. Posiada również parę tatuażów na
swoim ciele.
Jest
wredny i złośliwy, w pracy bardzo profesjonalny. Nie słynie z cierpliwości,
więc modele i modelki muszą uważać. Ma gdzieś, co o nim mówią. Świetnie
posługuje się ironią i sarkazmem. Brzydzi się kłamstwa, nie lubi żurku, koty to
szatany, maliny najlepsze są na świecie, whisky też, zaraz za nimi stare
samochody, bo nowe to zwykłe badziewia. Nie jest sławny (jest, i to bardzo, ale
stara się to ignorować). Należy do World Society for the Protection of Animals.
Jest miły i sympatyczny. Zyskuje przy bliższym poznaniu.
_________________________________________________________________
No dzień dobry! Witam
się grzecznie i przyjaźnie :D
Na wątki i powiązania
chętna, im dziwniejsze, tym lepsze.
Nie piszę komentarzy na
milion kilometrów scrollingu. Są raczej krótkie, bo wyznaję zasadę, że moja
postać nie czyta w myślach Twojej, poznajmy się przez rozmowę i nie obchodzi
mnie refleksja na temat kawy lub innych takich.
Buźka – pan Ian
Somerhalder.