1 sierpnia 2013

The writing's on the wall: We are the youth gone wild!



Ethan Walsh || 19 lat || 19 marca 1994 || Plymouth || model z czystego przypadku|| najmłodszy brat || biseksualny || metr osiemdziesiąt pięć wzrostu i siedemdziesiąt kilogramów wagi żywej || razem z kolegami ma zespół rockowy Barracuda, gdzie jest wokalistą || kilka tatuaży na ciele || nie znajdziesz go na Facebooku, ani innych portalach społecznościowych ||




Urodził się 19 marca 1994 roku w jednym ze szpitali w Plymouth. Jego ojciec Joe pracował w warsztacie samochodowym, a matka Michelle była pielęgniarką. Ma dwoje starszego rodzeństwa: o cztery lata Francisa i o dwa Marisol. W Plymouth mieszkał do czternastego roku życia.  Kilka dni po "czternastce" jego rodzice oznajmili, że przeprowadzają się do Londynu, bo 'tata znalazł tam lepszą pracę'. Młodemu Walshowi było trochę szkoda opuszczać miasto, w którym mieszkał przez tyle lat. Miał tutaj swoją grupkę zaufanych przyjaciół, z którymi chciał zawojować świat. Rodzice pomimo próśb, aby się nie przeprowadzali, pozostawali nieugięci, tłumacząc, że 'tam nas czeka lepsze życie. A nie to co tutaj. Ledwo wiążemy koniec z końcem, cisnąc się w dwupokojowym mieszkaniu'. Kilka dni później wyjechali.


Dla czternastolatka ciężko było zaaklimatyzować się w nowym miejscu. Nie znał tutaj nikogo, a przez kilka miesięcy z domu wychodził tylko do szkoły i do sklepu. Owszem, warunki mieszkaniowe były w Londynie o wiele lepsze niż w Plymouth, a ojciec zarabiał więcej. Jednak wiadomo, że w życiu nigdy nie ma nic za darmo. Rodzice pracowali często dosyć długo, a chłopak odcinał się od świata, zamykając się w swoim pokoju. Dochodziło do tego, że czasami zawalał szkołę, leżąc w łóżku i przesypiając dnie i noce. Zapracowanych rodziców to nie interesowało. Ethan kochał ich, ale chciał też, aby oni poświęcili mu trochę czasu. I owszem, poświęcili. Kiedy Michelle otrzymała telefon z wezwaniem do szkoły, że jej syn ma sporo nieobecności i jest zagrożony z kilku przedmiotów. 


Po poważnej rozmowie z rodzicami, wygarnął im wszystko to, co czuje. Michelle wtedy przyznała mu rację, że dzieciaków nie ma kto dopatrzeć. Zrezygnowała z pełnego etatu, biorąc tylko połowę. Ethan obiecał wrócić do szkoły i poprawić oceny, co zresztą mu się udało, bo głupi to on nie jest. Po kilku latach zdobył grupkę zaufanych przyjaciół, z którymi założył zespół rockowy o nazwie Barracuda i w tym roku zdał maturę. Jednak, aby pójść na studia, to trzeba jakoś na nie zarobić, bo przecież nie chciał obciążać rodziców. Przez kilka tygodni szukał pracy, ale bez skutecznie. W pewnym momencie jednak nastąpił zwrot akcji. 


Wystarczyło to, że któregoś pięknego dnia podniósł swoje zacne cztery litery i ruszył na spacer do parku. Po drodze wskoczył do galerii handlowej, gdzie chciał zakupić sobie nową parę glanów. Tam dziewiętnastolatka zauważył jakiś mężczyzna, który zaproponował mu pracę w modelingu. Na początku Ethan nie był przekonany co do tego pomysłu, jednak brak pieniędzy i chęć ich zdobycia w szybki sposób, sprawiły że chłopak się zgodził. I tak od połowy maja współpracuje z Sort Models.


[Wątki i powiązania: tak. Wizerunek: Sebastian Bach. Cytat tytułowy: "Youth Gone WIld" Skid Row 
Staram się każdemu odpowiadać, ale może się zdarzyć, że przez przypadek o kimś zapomnę. Wtedy grzecznie się upominamy. Jeżeli ktoś widzi jakieś błędy, to proszę wytknąć je w kulturalny sposób. Ja nikogo nie atakuję, a więc i nie chcę aby było na odwrót. Anonimowych hejterów olewam. Ja pomysł- ty zaczynasz. I vice versa. Lubię średnie wątki. Nie jednozdaniowe, tylko takie przynajmniej pięciozdaniowe. W każdym bądź razie: zapraszam do wątkowania]

30 komentarzy:

  1. Proszę rozważyć zmianę wizerunku - osoba mierząca 180 i ważąca 60kg wyglądałaby znacznie mizerniej. Ewentualnie zmienić gabaryty.
    Witam na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Rzeczywiście mój błąd ;) Wizerunku nie zmienię, bo za bardzo mi mordka Sebastiana pasuje do mojej postaci. Po prostu zmienię mu trochę wagę :)]

      Usuń
  2. [Nie ma chyba wyjścia :D Cóż, jak dla mnie to może być tak, że Ethan wpadnie do sklepu, gdzie pracuje Victor po jakieś ciuchy czy co, a przy okazji zaprosi go na koncert.]

    Victor

    OdpowiedzUsuń
  3. [Jassne, widze ze pomysl z koncertem juz wykorzystany, ale moga wystapic w sesji razem. Chyba że masz jakiś inny pomysł. :]
    Tallulah

    OdpowiedzUsuń
  4. [ jasne, z przyjemnością ; ) Jakieś pomysły ? ;> ]

    Jasmin.

    OdpowiedzUsuń
  5. [no cześć :D
    wątek, wątek! może tutaj coś bardziej ciekawego nam wyjdzie xd może niech się upiją w barze, pójdą śpiewać na karaoke albo nie wiem Oo]

    Ren.

    OdpowiedzUsuń
  6. [Cześć. Pamiętam, że z dwa razy pisaliśmy wątek i coś nie pykło, więc tym razem sobie odpuszczę, wybacz.]

    Lydia

    OdpowiedzUsuń
  7. [ może być, pasuje. I czy ty nie jesteś czasem Alexem z Sierocińca ? ;> ]

    Musiała iść do biura pomówić z szefem. Spytała się sekretarki czy jest w u siebie, a kiedy potwierdziła podążyła do jego gabinetu. Zapukała i otworzyła drzwi.
    - Przepraszam za spóźnienie, ale była kolejka w starbaksie... - zaczęła po czym zauważyła chłopaka, trochę młodszego od niej. Miał długie blond włosy - jestem Jasmin - podała mu rękę - ktoś dawno u fryzjera nie był - zażartowała swoim promiennym głosem, ukazując swoje białe zęby w uśmiechu.

    Jasmin.

    OdpowiedzUsuń
  8. [ to odpisz mi łaskawie ; ppp ]


    Pokiwała głową rozbawiona jego słowami.
    - Nie nazywaj tego burdelem, bo tak robisz ze mnie dziwkę - pokiwała mu palcem przed nosem, co wyglądało trochę komicznie - współczuje przy ulewie. Takie włosy nie wyglądają pewnie za ciekawie. Tylko się nie wściekaj, lubię żartować - zaśmiała się cicho.

    Jasmin.,

    OdpowiedzUsuń
  9. - Już lepiej to brzmi - uśmiechnęła się - ale nie mów tego głośno przed szefem, bo wyleje Cię na zbity pysk - poniosła znacząco jedną brew do góry - czyli udajesz pudla, rozumiem?

    Jasmin

    OdpowiedzUsuń
  10. Ren planował dzisiaj nigdzie nie wychodzić. Podobała mu się wizja kąpieli, whisky, śmieciowej kolacji, whisky, oglądania tv do późna, whisky... I tak się jakoś złożyło, że wkręcił się w dobry humor, co nie zdarzało się ostatnio często. Więc może jednak gdzieś wyjść? - pomyślał, podnosząc się z kanapy. Poszedł się ubrać i po chwili był gotowy do drogi. Umył jeszcze ząbki, żeby aż tak nie było od niego czuć alkoholem. Przed wyjściem poprawił koszulę, a w salonie spojrzał na ramkę ze zdjęciem Annie i Jasmine. Uśmiechnął się leciutko, a potem wyszedł z domu.
    Doskonale wiedział, gdzie pójdzie i taki też podał adres kierowcy taksówki. Kiedyś był wielkim fanem karaoke. Zastanawiał się, ile będzie musiał wypić, żeby wejść na scenę i coś zaśpiewać.
    Ludzie w środku byli już w bardzo dobrych nastrojach. Śpiewali razem z występującym, śmiali się, rozmawiali.
    W oddali jednak Ren zauważył kogoś znajomego. To był Ethan, robił mu kiedyś zdjęcia.
    A co mi tam - pomyślał Ren i poszedł w jego stronę.
    - No witam.

    [pomyślałam, że mogą się tak znać z jednej sesji ;)]

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzieciaki dzieciakami, Ren już takim nie był i robił, co chciał. Mógł się skończyć, mógł też nic nie wypić. Zalety bycia dorosłym.
    - Na razie popatrzę, posłucham, pośmieję się - uśmiechnął się, siadając obok niego. Zamówił sobie jakiegoś drinka. Podobno się nie miesza, ale co tam, miał to gdzieś. - A ty zamierasz wyjść i zaszczycić gości swoim cudownym głosem? - zapytał, unosząc szklankę z alkoholem wyżej i wznosząc toast.
    Właściwie do śpiewania zawsze znajdzie się jakaś piosenka. Ren umiał śpiewać, lubił to robić, ale niekoniecznie publicznie. Znaczy tak, czemu nie, ale tylko czasami. A już dawno tego nie robił, dlatego wolał jeszcze poczekać i pomyśleć nad swoimi działaniami.
    - Jutro wolne?
    W końcu modele i modelki musieli się wysypiać, żeby ładnie wyglądać i tak dalej, i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak coś myślała, że chłopak był modelem.
    - Pies - powiedziała żartobliwie. Spojrzała na zegarek. Gdzie on był? Westchnęła - długo siedzisz w tej branży? - spytała grzecznie.

    Jasmin.

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Sashaa! ^^
    Pewnie, że wątek, tylko uprzedzam, że Rainer z natury marudny i koło czterdziestki więc podwójnie mu się udziela, no. Co ty na to, żeby go musiał zmierzyć dokładnie i w ogóle? Jakieś przymiarki ciuchów, coś w ten deseń? ]

    Rainer Davis

    OdpowiedzUsuń
  14. [ Okeej, fajny pomysł >D Zaaczniesz, czy ja będę musiała coś wydusić jak już wstanę? ]

    Rainer Davis

    OdpowiedzUsuń
  15. - Też została modelką z przypadku. Pięć lat temu byłam na wycieczce szkolnej i mnie na niej wyłapali - zaśmiała się na samo wspomnienie. Wtedy wszedł ich szef, a ona wzięła łyka swojej kawy. Uśmiechnęła się na przywitanie.
    - No Jasmin - zaczął swoim formalnym tonem - chciałem Cię poinformować, że za tydzień masz pokaz mody w Mediolanie.
    - Jasne - przyjęła z wdziękiem.
    - Poznałaś Ethana? On też jedzie - więc po to musiała się zjawiać. Nie wiedziała, czy chłopak wiedział o tym, czy nie. W każdym bądź razie, w niczym jej nie przeszkadzał.

    Jasmin

    OdpowiedzUsuń
  16. [A chętnie, nawet mam pomysł. Przez jego długie włosy Gabrielle postanowi go wrzucić w kostium bezpłciowej nimfy, a on o ubiorze dowie się dopiero jak go zaczną ubierać i już nie będzie odwrotu? Co Ty na to? ]

    Gabi Stark

    OdpowiedzUsuń
  17. Proszę dostosować się do minimalnych wymogów wzrostu.

    OdpowiedzUsuń
  18. [Witam. Masz ochotę na wątek? Może jakiś pomysł?]

    Amelia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Rainer ostatnio nie miał łatwego życia. Wstawał koło ósmej, zaglądał do Sort Models, a potem najczęściej albo tam, albo w swoim domu pracował nad nowymi projektami oraz szkicami. Robił to przez większość dnia, a potem albo pił(co stanowiło dla niego stanowiło najlepszą zabawę i zastępowało Ethanowe imprezy), albo siedział przed telewizorem tak długo, aż zasnął z rozwaloną mordą w czasie gdy na ekranie leciał jakiś tandetny horror.
    Dzisiaj miał przymiarki. Szczerze nie znosił tego punktu programu, bo musiał dopasować na każdego ubrania z osobna, a to zajmowało mu sporo czasu, bo nigdy nie wiedział jak się do tego odpowiednio zabrać(tak, pracował w branży od ponad dwudziestu lat, a nadal się w tym nie odnajdywał, brawo dla tego pana).
    - Daje od ciebie wódą na kilometr - skomentował na powitanie. Nie wyglądał jednak na zdegustowanego, czy zdenerwowanego tym faktem. Sam w pracy popijał sobie absynt, kiedy nikt nie patrzył(a przynajmniej gdy wszyscy udawali, że są ślepi; kwestia spojrzenia na świat).
    - Jaki rozmiar masz normalnie? - spytał, co musiało brzmieć dość dwuznacznie, a przynajmniej jeżeli ktoś ciągle był lekko na bani. Najpierw sięgnął do swojej przepastnej torby, posypały się z niej jakieś kawałki materiału oraz kilka ołówki, a potem wyciągnął z niej półlitrową butelkę mineralnej i postawił ją z boku.
    Praca z facetami była o tyle lepsza, że mniej gadali, a jeżeli już, to można było sobie podyskutować o seksie, alkoholu albo innych miłych rzeczach. Kobiety najczęściej narzekały, a on traktował narzekanie jako cechę charakteru. Swojego na przykład, chociaż akurat u siebie dziwnym trafem traktował to w inny sposób. Twierdził, że jest po prostu wymagający, ot co.

    Rainer Davis

    OdpowiedzUsuń
  20. [ Jasne, a masz może jakiś pomysł?:)]
    Cassandra

    OdpowiedzUsuń
  21. [ W sumie, okey :3]

    Osiemnasta, czyli pora zamknąć sklep. Kasa rozliczona, towar ułożony, można zamykać. Zabrałam torbę z zaplecza i włączyłam alarm. Wyszłam szybko ze sklepu i zamknęłam drzwi na klucz, który schowałam w torbie. Głęboko. Ruszyłam powoli w stronę domu kiedy poczułam jak ktoś z impetem wpada na moje plecy. O mały włos a miałabym spotkanie trzeciego stopnia z chodnikiem, ale w porę złapałam równowagę. Jedynie torba ucierpiała, bo ramie się urwało i cała jej zawartość wysypała się na ziemię. Odwróciłam się przodem do kolesia, który na mnie wpadł. - Co ty sobie myślisz? Naprawdę nie masz innego zajęcia niż wpadanie na ludzi? - byłam wkurzona na maksa. Rzuciłam się zaraz do zbierania zawartości torby z chodnika wrzucając wszystko do środka.
    Cassandra

    OdpowiedzUsuń
  22. -Jasne, nie chciałeś. Zjeżdżaj. - warknęłam i podniosłam z chodnika szminkę i lusterko. Wstałam i ledwo się powstrzymałam aby szpilką buta nie nadepną, tak całkiem niechcący, na nogę chłopaka. Poprawiłam jednak włosy i z zepsutą torbą w ręku ruszyłam tym samym tempem do domu. - Mam nadzieję, że więcej cię nie zobaczę. - warknęłam na pożegnanie i zniknęłam za rogiem. Następnego dnia miałam sesję z jakimś kolesiem, więc znów zjawiłam się w Sort wcześniej z rogalikiem i kawą. Siedziałam spokojnie i popijałam napój bogów oddając się w ręce stylistek kiedy do pomieszczenia wszedł chłopak, przez którego musiałam kupić nową torbę. - Nie, nie wieżę. - warknęłam i zamknęłam oczy. W dzieciństwie często tak robiłam sądząc iż gdy ja nie będę nic widzieć inni mnie nie zobaczą. Zostało mi to do dzisiaj.
    Cassandra

    OdpowiedzUsuń
  23. [Zdam się na Twoje rozpoczęcie :D ]

    Gabi Stark

    OdpowiedzUsuń
  24. - Tak, taranując po drodze co niektórych.- mruknęłam i napiłam się kawy. Dziewczyny uwijały się jak w ukropie nie pozostawiając żadnego kawałka mojej skóry bez opieki. Nie wiedziałam jak będę wyglądać, ale wiedziałam, że będzie ślicznie. Sesja miała być dla jakiegoś magazynu, ale co to za magazyn był nie wiedziałam. Wielkie zaskoczenie i zdziwienie było jedyną rzeczą jakieś nie lubiłam.
    - Na jaką uczelnie składałeś papiery? - zapytałam chłopaka, który usiadł na krześle obok.
    Cassandra

    OdpowiedzUsuń
  25. Pokiwałam głową. - Imponujące.
    - A co z twoimi studiami Cass?- zapytała Meg. Ta kobieta wiedziałam wszystko.
    - Nic, na razie mam urwanie głowy i na studia czasu nie znajdę. Może w przyszłym roku. - mruknęłam. Wszyscy szli na studia a ja siedziałam w tym durnym sklepie.
    - Ale ten sam wydział, prawda?
    - Tak, niedługo to inni będą nosić moje stroje. - zaśmiałam się i syknęłam czując jak lokówka parzy mnie w głowę.
    Cassandra

    OdpowiedzUsuń
  26. 58 yr old Accounting Assistant IV Minni Nye, hailing from Drumheller enjoys watching movies like "See Here, Private Hargrove" and Homebrewing. Took a trip to Historic Centre (Old Town) of Tallinn and drives a Duesenberg Model SJ Convertible Coupe. wiecej

    OdpowiedzUsuń