Cassandra urodziła się jako drugie dziecko państwa Ross w pewien bardzo deszczowy dzień a konkretnie 7 października jakby ktoś bardzo chciał wiedzieć. Dzieciństwo dziewczyna miała świetne. Niczego jej nie brakowało, rodzice mieli dla niej czas tak samo jak dla jej starszego brata Xaviera. Cassandra od zawsze podziwiała kobiety z okładek kolorowych pism i wybiegów. Chciała być taka jak one. Rodzice pozwolili jej na to pod jednym warunkiem. Pieniądze na pierwsze zdjęcia miała zebrać sama a gdyby jej się udało i zaczęłaby pracować szkołę miała skończyć z wynikami równie dobrymi co przez te wszystkie lata. Zgodziła się i zaczęła pracować. W wieku siedemnastu at miała już swoje własne portfolio ze zdjęciami z profesjonalnej sesji. I w tym miejscu zaczęły się schody. Po agencjach chodziła przez pół roku. W końcu nastąpił przełom. Poszła do Sort Models i tam już została. Szkołę skończyła z wyróżnieniem, więc rodzice nie mieli się do czego przyczepić.
Dwudziestosześciolatka od czasu rozpoczęcia kariery bardzo się zmieniła. Nie jest już tą samą niewinną, zagubioną duszyczką pośród śpieszących się ludzi. Ma wiele za uszami i lepiej żeby o niektórych rzeczach ludzi nie wiedzieli. Woda sodowa nie uderzyła jej do głowy. Mieszkanie pod Londynem zamieniła na mieszkanie w centrum. Przez osiem lat swojej kariery pojawiła się na kilkudziesięciu poważnych sesjach i kilku pokazach mody. Gdy skończy karierę chce zająć się projektowaniem ubrań a może nawet pójść na studia. Już teraz rozważa taką opcję. Oprócz kariery modelki spełnia się jako sprzedawczyni w sklepie muzycznym. Wie, że powoli zaczyna się wypalać i nie chce zostać bez zajęcia. Póki co jednak nie da sobie wejść na głowę i nie pozwoli aby ktoś pozbawił ją tego co osiągnęła. W końcu trzeba walczyć o swoje. Dziewczyna ma serce, lecz rzadko się nim kieruje. W głębi duszy jest wielką romantyczką, o czym wie tylko jej były, któremu nie pasowała praca Cassandry. Chciałaby się zakochać, wziąć ślub, zamieszkać we Francji i mieć trójkę dzieci, ale to dopiero kiedy dorobi się fortuny. Potrafi być naprawdę okropna. Pamiętliwa osóbka z niej, ale jakoś nie specjalni mściwa. Szybko się denerwuje. Niektórzy mówią, że ma z tym problemy. Pije dużo kawy i energetyków, gdyż praktycznie nie śpi.
Cass ma 179 cm wzrostu i 50 kg. Drobna dziewczyna o dużych czekoladowych oczach i długich włosach w tym samym kolorze. Szczupła, ale nie chuda. Nie głodzi się, lecz je mniej niż reszta. Ćwiczy sporo. Biega, pływa a nawet gra w kosza z bratem i jego kumplami. Mało czasu spędza w domu, gdyż żyje w biegu, ale kiedy już znajdzie chwilę dla siebie lub ma dzień wolnego wyłącza telefony i robi coś dla siebie. Idzie na zakupy, urządza mini spa w łazience, czyta kolejną z tych jej powieści romantycznych lub leży przed telewizorem.
______________
Hej! :)
Buźka: Lea Michele ♥
Cytat w tytule:"Mały Książę"
Lubimy cudze pomysły :)
Karta będzie uzupełniana z czasem.
Zapraszam! :)
[ witam się ciepło i zapraszam na wątek. ^^ Być może będą się znały z branży i nie zbyt będą za sobą przepadały? Jakieś kąśliwe uwagi itd. ? ;> ]
OdpowiedzUsuńJasmin
[ Oki, jak możesz to zacznij ; ) ]
OdpowiedzUsuńJasmin
[ Rainer lubi nieco młodsze dziewczyny, także na romans się Cassandra raczej nie załapie, natomiast mogliby się znać już wcześniej (w końcu Rainer pracuje w branży od dwudziestu lat z hakiem, także jest taka możliwość) i brałaby udział w kilku jego sesjach w przeszłości. Co ty na to?
OdpowiedzUsuńBo on na żadnym instrumencie nie gra i za stary na to jest raczej. Tym bardziej, że w dodatku marudny. ]
Rainer Davis, ten pan pod tobą.
Ze wstawaniem nigdy nie miała problemów. Kiedy nie miała pracy, miała wykłada. I na odwrót. Jednak wiedziała jakie są konsekwencje, a mimo to się nie poddawała. Z nauką problemów nie miała, a nawet była jedną z lepszych.
OdpowiedzUsuńCzekała ją sesja z Cassandrą, której nie trawiła. Po prostu wydawała się pusta, wredna i wpatrzona w siebie. Nie znała jej. Może się myliła, ale na taką wyglądała. A ona takich wręcz nie lubiła. Kiedy usiadła obok niej, przywitała się ironicznym uśmieszkiem, by następnie oddać się pod skrzydła stylistek. Na świecie jest tyle różnych modelek, a musiała trafić akurat na nią...
Jasmin
[Sama mam metr sześćdziesiąt pięć, w agencji to by mnie chyba wyśmiali, bo przy wszystkich Rubikach czy innych Chungach jestem krasnoludkiem. :c Mało więc prawdopodobne, żeby Cassandra była modelką.
OdpowiedzUsuńChyba, że jest Barbarą Palvin, a jej ojciec śpi na dolarach - wtedy się nie czepiam.]
Lidka
[Ja przyszłam po wątek z modelką. Jako, że są w podobnym wieku, może znają się od jakiegoś czasu i Cassie regularnie pozuje w kieckach i kostiumach Gabi? Może umówią się na kawę, bo Gabi będzie chciała, aby Cassie wzięła udział w pokazie mody w jej sukni?]
OdpowiedzUsuńGabi Stark
Przewróciła oczami i zwróciła się do pomieszczenia, gdzie odbyć się miała sesja. Jasmin jak zwykle przywitała się ciepło z fotografem, wymieniając przy tym parę słów. Z natury był przyjazna, otwarta i wesoła. Ale ta dziewczyna cholernie działała jej na nerwy. Kiedy stanęła na wyznaczonym miejscu, stylistki poprawiały jeszcze kreację, by się dobrze prezentowała na zdjęciach.
OdpowiedzUsuń- Możemy już zaczynać? - spytał się nas fotograf.
- Ja tak - odpowiedziałam, ustawiając się do pierwszych zdjęć. Mężczyzna spojrzał na Cassandrę, czekając na odpowiedź .
Jasmin.
Gabrielle lubiła urodę Cassandry ponieważ uważała ją za bardzo królewską. Z tego powodu właśnie to jej zamierzała złożyć tę propozycję. Potrzebowała arystokratycznego oblicza do kreacji którą stworzyła. W końcu miała tytuł Królowa Pszczół. Wyjątkowo zielone włosy były rozpuszczone i nie spięte w żaden sposób. Od czasu do czasu pozwalała im powiewać swobodnie za jej plecami.
OdpowiedzUsuńSiedziała w kawiarni i popijała mleko czekoladowe z lodami nugatowymi i bitą śmietaną. Do tego właśnie kelnerka podała jej kawałek tarty malinowej na serku mascarpone z czekoladowym spodem. Już z przyzwyczajenia drażniła modelki bardzo kalorycznym jedzeniem, które nijak wpływało na jej ciało. Miała zbyt dobry metabolizm i stale chodziła głodna.
- Hej, nie, nie przejmuj się – powiedziała z uśmiechem, wyłączając ebooka na tablecie, a włączając skan projektu sukienki dla Cassie. Podała jej urządzenie – Chcę żebyś to założyła.
Suknia była ogromna, z mnóstwem detali, prezentowała się bardzo okazale. Szeroka spódnica, jak z czasów Rewolucji Francuskiej, złożona częściowo z kawałków materiału w złoto czarne pasy, układem przypominające płatki jakiegoś kwiatu. Mnóstwo tiulu, złota, wspaniały kołnierz z futra i gorset odsłaniający bardzo wiele. Perły, kokardy, koronki, naszyjnik kosztujący wiele pracy oraz korona. Na rękach modelki długie rękawiczki które równie dobrze mogłyby być częścią rękawa tej sukni.
Gabrielle Stark
http://fc01.deviantart.net/fs70/f/2013/186/4/a/queen_bee_by_neko_vi-d6c56dp.png Link do kiecy
Zielonowłosa kobieta o urodzie nastolatki aż zaklaskała w dłonie, słysząc zgodę i pochwałę. Odebrała swój tablet i przełączyła na kalendarz. Zapisywała wszystko w papierowym, a potem ustawiała tylko przypominajki elektronicznie.
OdpowiedzUsuń- Dziękuję, ale nie mów tego więcej, bo się zarumienię, a wtedy wyglądam jak pomidor. Muszę jednak ostrzec. Obniżałam wagę jak się dało, ale i tak razem z biżuterią wazy prawie dziesięć kilogramów.
Sprawdziła szybko kiedy jest pokaz mody Rainera Davisa, swojego szefa. Razem tworzyli ten pokaz, co prawda pod renomowanym i słynnym w całym świecie nazwiskiem mężczyzny, ale jednak.
- Czwarty września. Dopiero za miesiąc, ale musisz nauczyć się w niej chodzić. Jest w Sort Models, tu masz pisemko upoważniające – wyciągnęła z obszernej torebki teczkę i podała modelce. Z torby wystawał dość spory pluszak w kapeluszu, Mr. Tate. Zielonowłosa dokończyła jeść tartę i spojrzała na rogalika, którego przyniosła kelnerka.
- Wy to jesteście biedne. Nic nie możecie jeść. Ja mam lepiej. Wpieprzam za trzech i nie utyję ani grama. A tak w ogóle co u ciebie? - upiła przez słomkę trochę mleka - Jakiś poważny projekt?
Gabi Stark
[Ochota na wątek jest, ale pomysłów ciekawych brak :( Spotkanie w bufecie SMM? Rutynowa wizyta u dietetyka?
OdpowiedzUsuńMela jest nowa, więc musi zapoznać się ze swoimi podopiecznymi.
A może Ty masz coś ciekawszego?]
Amelia
Wyszczerzyła swoje nienaturalnie równe zęby. Ojciec dentysta, to wszystko tłumaczy. Gdy tylko wyszły jej stałe zęby, założono jej aparat. Ojciec zrobił koronki i zęby stały się równe, białe i sztucznie wyglądające.
OdpowiedzUsuń- Uł… Wy się jak psy nie lubicie z tego co pamiętam – zamieszała słomką w napoju, patrząc jak bita śmietana się rozpuszcza i zatrzymała w przelocie kelnerkę, zamawiając jeszcze jedną porcję tarty – Mało śpię, dużo rysuję. Żyje na hektolitrach energetyków. Jestem wciąż głodna i wpieprzam jak głupia, a schudłam dwa kilo. A przygotowania idą nieźle. Za dwa tygodnie wszystkie projekty muszą zostać oddane i wtedy będę zajmować się dekoracjami i tak dalej. Dobrze, że Davis ma dział marketingowy i inne takie duperele. Ale pozwolił mi na tę twoją kreację na catwalku mimo, że nie jest w kolekcji.
Gabi Stark
Powrót do pracy był zdecydowanie tym czego potrzebowałam od dawna. Możliwość przebywania wśród ludzi i świadomość wykonywania pożytecznego zajęcia napełniała mnie przedziwnym uczuciem. Trudnym do zidentyfikowania, ale zdecydowanie pozytywnym.
OdpowiedzUsuńNa dzisiejsze popołudnie miałam zaplanowane tylko dwie wizyty. Pierwsza już za minutę.
Wyszłam z gabinetu omiatając wzrokiem miniaturową poczekalnie. Pacjentka- niejaka Cassandra Ross- już czekała.
-Zapraszam panią do środka
Uwielbiałam ludzi punktualnych, ale po kilku dniach pracy w SMM nauczyłam się, iż nie wszyscy mają dobre poczucie czasu. Pani Ross była więc dla mnie miłą nowością w tych murach.
Amelia.
Żadna szanująca się agencja nie przyjęłaby pod swoje skrzydła tak niskiej, i stosunkowo grubej, dziewczyny. Proszę to zmienić oraz rozważyć odjęcie jej kilku lat.
OdpowiedzUsuńByła zawiedziona pomysłem fotografa, ale jednak była na to w jakimś tam stopniu przygotowana. Westchnęła tylko i wzięła się do pracy udając przyjaciółkę. Miała ochotę ją tak udusić, a z trudem musiała się powstrzymywać. Uśmiechała się do aparatu, robiąc dobrą minę do złej gry. Jednak później zapomniała o dziewczynie i dała się ponieść pasji. Nie lubiła przejmować się drobnymi szczegółami, takimi jak Cassandra. Były tylko błahostką, a chciała wypaść jak najlepiej, by nie zawieść agencji oraz osób, które wzięły udział w dzisiejszej sesji. Kiedy nadeszła krótka przerwa, poszła zjeść swoją kanapkę. Może i była modelką, ale jedzenia sobie nie odmawiała. Nie głodziła się, bo dla niej to było śmieszne. Wolała się porządnie najeść, a potem ewentualnie to spalić. Miała szybki metabolizm, więc nie żałowała sobie tej przyjemności. Zawsze się śmiała widząc dziwne spojrzenia innych dziewczyn. Najlepsze były plotki, że gdy będzie tak dużo jeść, to długo to nie zabawi. No cóż, musieli się zawieźć. A nawet gdyby mieli ją wylać, zostałaby psychologiem. Nie przejmowała się tym, proste.
OdpowiedzUsuń- Nawet nieźle Ci poszło - odezwała się Jasmin do dziewczyny. Nie miała ochoty się kłócić, zwłaszcza że dopisywał jej humor.
Jasmin.
Spojrzała w kalendarz w tablecie ze zmarszczonymi brwiami. Te były jasne jak zboże, co sugerowało, że Gabrielle jest naturalnie blondynką. Żaden dziennikarz nie mógł znaleźć nigdzie zdjęć Gabi w innym kolorze włosów niż zielone. Gdy tylko skończyła szkołę i zaczęła odnosić sukcesy udała się do swoich wcześniejszych szkół i zabrała z archiwum wszystkie zdjęcia. Reszta była bezpieczna w jej domu, bo starzy znajomi którzy dawno o niej zapomnieli oddali je bez mrugnięcia okiem.
OdpowiedzUsuń- Mogę coś wyskrobać, zależy o co chodzi – łakomie rzuciła się na pyszne ciasto, jakby niczego od dawna nie jadła – Rainer ma wywiad z Vouge.com i muszę go przypilnować. Wiesz, że on naprawdę jest pociągający mimo wszystko? To aż okropne!
Swój entuzjazm ‘zapiła’ mlekiem czekoladowym które nabrało już posmaku lodów.
Gabi
Ludzie przychodzą do gabinetu dietetyka z różnych powodów. Jedni potrzebują przybrać na wadze, drudzy wręcz przeciwnie schudnąć. Są też tacy, których powodem wizyty jest zbliżający się zabieg i w związku z tym potrzeba dostosowania odżywiania.
OdpowiedzUsuńPowodów jest wiele, ale cel pozostaje wciąż tylko jeden: otrzymanie stosownej diety. Moja pacjentka nie była w tym przepadku wyjątkiem.
-Zanim zajmiemy się nową dieta, muszę najpierw poznać pani obecną wagę, sposób żywienia, tryb życia…- zaczęłam wymieniać kolejne czynności, które skumulowane określą czego ta młoda kobieta potrzebuje
- Według notatek mojego poprzednika, miesiąc temu ważyła pani pięćdziesiąt kilo i dwieście piętnaście gram. Sprawdźmy, więc co od tego czasu się zmieniło. Proszę stanąć na wadzę- wskazałam gestem dłoni elektroniczną wagę stojącą pod ścianą. Zanim wstałam od biurka, spojrzałam jeszcze raz na zapisaną przy ostatniej wizycie wagę kobiety. Była stanowczo za niska. Jej wartość BMI musiała być bliska 15, co oznacza stan wychudzenia. Ja doskonale rozumiem jakim prawem rządzi się rynek mody… Ale, żeby aż tak bardzo krzywdzić te dziewczyny…
Amelia.
Zawtórowała jej śmiechem, przyciągając spojrzenia do ich stolika. To było bardzo trafne stwierdzenie na temat tego osobnika.
OdpowiedzUsuń- Wyobraź sobie, że muszę z nim pracować. W jego mieszkaniu. Aż cuchnie tam testosteronem. On ma kota, jak ten zagraniczny polityk, ten niski… Chyba z Polski. Nie umiem wypowiedzieć jego nazwiska. Kacynsky?
Dostała SMS’a więc wyciągnęła swój jakże stary telefon, którego nie wymieniła, bo jeszcze działa. Miała do niego przyczepione tyle zawieszek, że ważyły one więcej niż cały telefon*. Odpisała w zaskakującym tępię na wiadomość i schowała komórkę.
- Zakupy! Zawszee! Dsquared2 mają w tym roku ciekawe torebki. Ale dla ojca wzięłabym wieczne pióro Parkera.
*Zdjęcie jest w zakładce Kontakty. Już tam jesteś :D
Gabi Stark
Uśmiechnęła się z wdziękiem.
OdpowiedzUsuń- Również nie narzekam - odpowiedziała. Może i na początku miała ochotę strzelić sobie kulkę w łeb, ale nie było źle. Myślała, że będzie gorzej. Po chwili zakończyli przerwę i kazali nam wrócić do pracy.
Po niespełna godzinie, fotograf zakończył sesje.
- Byłyście cudowne, jestem zadowolony z zdjęć. Chcecie je obejrzeć teraz, czy później? - spytał grzecznie.
Jasmin.
- On robi tylko taką, która nadaje się tylko do sex shopu. Nie chcę wiedzieć co ludzie w niej robią, patrząc na niektóre modele – bardzo szybko dokończyła tarte i skupiła się na napoju, zastanawiając się co Cassie może kupić mamie – Kup jej kolczyki od Svarowskiego. Albo bransoletkę Pandory. Wtedy za każdym razem będziesz kupowała jej koralik i wyręczysz ojca z wymyślaniem. A ona będzie zadowolona bo będzie mogła kombinować z układami i zawsze będzie miała inną.
OdpowiedzUsuńGabi Stark
Dopiła mleko czekoladowe i wyjadła długą łyżeczką resztę lodów. Bankrutowała na swoim jedzeniu, czuła to. Uniosła jedną brew ku górze.
OdpowiedzUsuń- Jestem naturalnie platynową blondynką, Cass – udała nieprzekonująco obrażoną – Nie wiem, może mają. Ja kupuję tylko to czego nie jestem w stanie zrobić. Czyli buty i elementy do biżuterii, ewentualnie całą. Przeglądam projekty tylko po to by wiedzieć co się nosi gdy projektuje ubrania użytkowe, suknie wieczorowe i te bajerki.
Poprosiła kelnerkę o rachunek i spojrzała na zegarek na nadgarstku.
- To o której jutro się spotykamy? Ja mam czas dopiero od piętnastej.
Gabi Stark
(wątek z Ethanem?)
OdpowiedzUsuń[ Sort Models, bar, klub nocny(huehue, taki żarcik), pokaz mody, impreza/aukcja charytatywna, sklep, wywiad do jakiegoś modowego czasopisma/strony internetowej... No nie wiem, co tam jeszcze. ]
OdpowiedzUsuńRainer Davis
(mogą spotkać się w Sort Models albo gdzieś na mieście. Ogólnie to mam taki pomysł że może oni najpierw na mieście się spotkają Ethan coś u niej przeskrobie. A później okaże się że oni będą skazani współpracować ze sobą)
OdpowiedzUsuńBieganie po zatloczonych ulicach Londynu na dodatek w czasie deszczu i z rozwiazanymi glanami nie było zbyt dobrym pomysłem. O ile deszcz był wina tutejszego klimatu tak rozwiazane buty moja. Jednak nie miałem czasu aby stanąć gdzieś na boku i je zawiązać. Każdy w tych czasach gdzieś się spieszył. Gonił za swoim własnym osobistym białym krolikiem. W pewnym momencie potknalem się. I o dziwo nie o sznurowki tylko o nierówno wykonczony chodnik.
OdpowiedzUsuń- sory... Nie chciałem- powiedzialem otrzepujac skórzaną kurtkę. Zaraz schylilem się i chciałem pomoc pozbierać jej rzeczy.
- no przecież przeprosiłem- powiedzialem podając jej jakąś kolejna rzecz. Wiedziałem że to nie załatwi sprawy ale przynajmniej byłem kulturalny.
OdpowiedzUsuń- uważaj bo życie lubi platac różnego rodzaju psikusy- stwierdzilem z lekkim rozbawieniem w głosie. Przez resztę dnia nie zamartwialem się owa dziewczyna. Poradzi sobie.
Następnego dnia wszedłem do biura. Miałem mieć sesje z jakąś dziewczyna.
- a jednak życie płata figle- stwierdzilem widząc ją.
- i co zlozyles papiery na tą uczelnie co chciałeś?- zapytała Meg.
- złożyłem. Na szczęście zdazylem wczoraj tam jeszcze zajść- odpowiedzialem.
Wyciągnęła portfel i zapłaciła za obie. Ona zapraszała i miała sprawę, ona płaci i koniec, niema dyskusji. Chyba że jest się wysokim, ciemnookim fotografem, to wtedy inna bajka. No tak, Ren stwierdził że za nią zapłaci, sam nie wiedząc na co się pisze. Gabi zjadłaby całego woła i zapytała kiedy danie główne.
OdpowiedzUsuń- Dobrze wiedzieć. Może być czwarta, ale gdzie? Tutaj? Stąd jest w sumie wszędzie blisko jeśli chodzi o zakupy.
Gabrielle prychnęła i schowała resztę.
- Masz za ładną twarz, pojawiasz się w magazynach. Robisz im reklamę, bo na pewno jak klienci cię widzą, to mają myśl już gdzieś ją widziałem - wstała i wzięła swoje rzeczy –Muszę już lecieć, to do jutra.
Pocałowała Cassie w policzek i wyszła szybkim krokiem, zmieniając się już po chwili w zielony punkcik w morzu ludzi.
Gabrielle Stark
Zerknalem na nią kątem oka.
OdpowiedzUsuń- na Imperial College na wydział nauk humanistycznych i medycynę. Składałem także papiery do uniwersytetu oksfordzkiego na prawo i filologię angielska- powiedzialem. Nie miałem czego ukrywać.
- już ja ciebie widzę w roli adwokata- Zasmiala się Meg.
- no to zobaczymy za kilka lat jak będziesz przychodziła do mnie jako do swojego adwokata- usmiechnalem się lekko. - no przecież przeprosiłem- powiedzialem podając jej jakąś kolejna rzecz. Wiedziałem że to nie załatwi sprawy ale przynajmniej byłem kulturalny.
- uważaj bo życie lubi platac różnego rodzaju psikusy- stwierdzilem z lekkim rozbawieniem w głosie. Przez resztę dnia nie zamartwialem się owa dziewczyna. Poradzi sobie.
Następnego dnia wszedłem do biura. Miałem mieć sesje z jakąś dziewczyna.
- a jednak życie płata figle- stwierdzilem widząc ją.
- i co zlozyles papiery na tą uczelnie co chciałeś?- zapytała Meg.
- złożyłem. Na szczęście zdazylem wczoraj tam jeszcze zajść- odpowiedzialem.
Przyjechała na miejsce na rowerze, bo ostatnio wszędzie się nim poruszała. Zsiadła zgrabnie z różowej damki, która była udekorowana jak rower małej dziewczynki i przypięła ją do stojaka na rowery na łańcuch. Też różowy. Wyjęła z przedniego koszyka swoją torebkę i weszła dziarskim krokiem do kawiarni. Dziś ograniczyła ekstrawagancję i miała na sobie po prostu letnią, białą sukienkę odcinaną pod biustem, zwiewną i lekką oraz słomkowy kapelusz na głowie. Wyjątkowo włosy zostawiła rozpuszczone. Nikt nie dałby jej więcej niż dwudziestu dwóch lat, a miała dwadzieścia siedem.
OdpowiedzUsuń- Hejoo! - pomachała Cassie i przysiadła się do niej - To gdzie idziemy?
Gabrielle Stark
Spojrzałem na lodówkę i aż mi niedobrze się zrobiło.
OdpowiedzUsuń- tobie włosów nie będziemy kręcić- zapewniła mnie Meg.
- uff- odetchnął z ulga- to dobrze. Nie chciałbym wygladac niczym książe bogusław z 'potopu' w reżyserii hoffmana.
- Też obejrzę - rzekła z uśmiechem i stanęła obok dziewczyny. Musiała przyznać, że zdjęcia wyszły ładne, zresztą z tym fotografem zawsze wychodziły perły. Kiedy obejrzeli wszystkie zdjęcia, poszła się przeprać w coś bardziej wygodnego, by następnie pójść do bufetu na małą kawę i coś słodkiego.
OdpowiedzUsuńJasmin.
Poklepała pocieszająco Cassandrę po ramieniu, uśmiechając się jak złośliwy chochlik, co przy jej urodzie i zielonych włosach wyszło naprawdę autentycznie.
OdpowiedzUsuń- Nie martw się, pocieszę cię. Jak sprzedajesz te swoje płyty wyglądasz tak samo – zachichotała i zaczęła oglądać różne bibeloty za szybką. A nóż, a widelec coś sobie kupi? Patrzyła, jak nawiedzona sprzedawczyni pokazuje modelce różne bransoletki, zachwalając każdy typ i wspominając o samych zaletach. Gabi przypomniała sobie dlaczego właśnie ten sklep raczej omijała szerokim łukiem.
Wskazała na jedną z bransoletek i wskazała ją dziewczynie. Wyglądała jakby była skręcona z jakichś giętkich roślin, na których kwitną perły.
- Może ta?
[ LINK BRANSOLETKA xD ]
Gabi Stark
Gabrielle się uśmiechnęła i kazała ekspedientce zapakować bransoletkę do ładnego pudełka. Jej spojrzenie mówiło robisz taką minę, robisz. Na pytanie odpowiedziała przecząco, kręcąc głową.
OdpowiedzUsuń- Nie, raczej nie kupuję biżuterii – stwierdziła. Dawno nie była już z kimś na zakupach, więc stwierdziła, że coś sobie kupi, ale nie wiedziała jeszcze co. Może jakieś perfumy? Tak, to był całkiem dobry pomysł. W końcu nie kupiła sobie niczego z okazji nowej, dość prestiżowej pracy.
- Jakieś pachnidło sobie kupię albo coś. Ostatnio skończyły mi się cienie do powiek, więc powinnam skoczyć do Mac’a, tam mają najładniejsze odcienie.
Gabrielle była bardzo gadatliwa, bo w pracy raczej panowała cisza i wszyscy byli skupieni na swojej pracy. Nie było czasu na pogaduszki.
Gabrielle Stark
Raźnym krokiem ruszyły w stronę jednego z najdroższych, ale jednocześnie najlepszych sklepów z kosmetykami, bijących na głowę wszystkie inne firmy kosmetyczne. To właściwe od MAC Cosmetics wszystkie szanujące się stylistki oraz kosmetyczki kupowały cienie do powiek, tusze do rzęs czy szminki. Sama Gabrielle uwielbiała ich kosmetyki za niepowtarzalne odcienie, niezwykłą trwałość oraz ilość różnych wariantów do wyboru.
OdpowiedzUsuń- Nie liczę ile pieniędzy już u nich zostawiłam. Powinnam zostać twarzą ich reklam – zaśmiała się Gabi, wchodząc do rzeczonego sklepu i od razu podchodząc do jednego ze stoisk z cieniami do powiek. Zaczęła wybierać, oglądać.
- Jak myślisz, zielony, zielony czy zielony? – zażartowała, rzeczywiście pokazując trzy różne zestawy czterech odcieni zielonego. Każdy był inny i na swój sposób ładny.
Gabrielle Stark
Zachichotała i wskazała na pierwszy odcień szminki, odkładając dwa pozostałe cienie. Żałowała, że sama nie ma urody do ostrych kolorów jak czerwień. Miała zbyt delikatną, wręcz dziecięcą urodę do takiego makijażu. Na niej wyglądał on po prostu groteskowo i nawet doskonale wykonany przypominał zabawę dziecka przy toaletce matki pod jej nieobecność.
OdpowiedzUsuńWzięła jeszcze eyeliner i czarny tusz do rzęs, a po namyśle jeszcze złoty cień.
- Jaką kreacje zrobić sobie na ten wrześniowy pokaz mody? Bardziej stonowaną czy ekstrawagancką? Jak myślisz?
Gabrielle Stark
[Ekhem, pominięta?]
OdpowiedzUsuńGabrielle prychnęła słysząc o różowych włosach i przeczesała dłonią swoje zielone, bardzo długie i zadbane włosy. Mimo częstego farbowania i dofarbowywania lśniły i były zdrowe. Wszystko przez płukanki w pełnowartościowym mleku, żelatynę i inne cudowne maseczki.
OdpowiedzUsuń- Królowa jest tylko jedna, Cass – powiedziała z udawaną wyższością i podeszła do kasy. Zapłaciła kartą (tak, wraz z nową pracą mogła zmienić ją na srebrną! ) i schowała paczuszkę z zakupami do torebki. Nie ma to jak mały wypad do sklepu! Szkoda tylko, że robiła się głodna.
Gabi Stark