4 sierpnia 2013

RARA AVIS

'You are born and then you die, but in between you can do anything you want'

AMELIA  LESCRAINIER
dietetyk

Stałam na krawędzi, czując przypływającą siłę do skoku. Leżałam na posadzce, przygnieciona ciężarem bólu i straty. Byłam w miejscu, gdzie wiara gaśnie, a krew zastyga. Ale to nie był mój koniec. Przyszedł impuls i nadzieja. Teraz stoję tu o własnych siłach. Czuję, że mogę zrobić kolejny krok. Stanąć do walki i wygrać.

RAZ, DWA, TRZY... PIĘĆ
•••••••••••••
••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••••

Nawet w obliczu śmierci przyjemna jest świadomość posiadania przyjaciela.



Cassandra urodziła się jako drugie dziecko państwa Ross w pewien bardzo deszczowy dzień a konkretnie 7 października jakby ktoś bardzo chciał wiedzieć. Dzieciństwo dziewczyna miała świetne. Niczego jej nie brakowało, rodzice mieli dla niej czas tak samo jak dla jej starszego brata Xaviera. Cassandra od zawsze podziwiała kobiety z okładek kolorowych pism i wybiegów. Chciała być taka jak one. Rodzice pozwolili jej na to pod jednym warunkiem. Pieniądze na pierwsze zdjęcia miała zebrać sama a gdyby jej się udało i zaczęłaby pracować szkołę miała skończyć z wynikami równie dobrymi co przez te wszystkie lata. Zgodziła się i zaczęła pracować. W wieku siedemnastu at miała już swoje własne portfolio ze zdjęciami z profesjonalnej sesji. I w tym miejscu zaczęły się schody. Po agencjach chodziła przez pół roku. W końcu nastąpił przełom. Poszła do Sort Models i tam już została. Szkołę skończyła z wyróżnieniem, więc rodzice nie mieli się do czego przyczepić.
Dwudziestosześciolatka od czasu rozpoczęcia kariery bardzo się zmieniła. Nie jest już tą samą niewinną, zagubioną duszyczką pośród śpieszących się ludzi. Ma wiele za uszami i lepiej żeby o niektórych rzeczach ludzi nie wiedzieli. Woda sodowa nie uderzyła jej do głowy. Mieszkanie pod Londynem zamieniła na mieszkanie w centrum. Przez osiem lat swojej kariery pojawiła się na kilkudziesięciu poważnych sesjach i kilku pokazach mody. Gdy skończy karierę chce zająć się projektowaniem ubrań a może nawet pójść na studia. Już teraz rozważa taką opcję. Oprócz kariery modelki spełnia się jako sprzedawczyni w sklepie muzycznym. Wie, że powoli zaczyna się wypalać i nie chce zostać bez zajęcia. Póki co jednak nie da sobie wejść na głowę i nie pozwoli aby ktoś pozbawił ją tego co osiągnęła. W końcu trzeba walczyć o swoje. Dziewczyna ma serce, lecz rzadko się nim kieruje. W głębi duszy jest wielką romantyczką, o czym wie tylko jej były, któremu nie pasowała praca Cassandry. Chciałaby się zakochać, wziąć ślub, zamieszkać we Francji i mieć trójkę dzieci, ale to dopiero kiedy dorobi się fortuny. Potrafi być naprawdę okropna. Pamiętliwa osóbka z niej, ale jakoś nie specjalni mściwa. Szybko się denerwuje. Niektórzy mówią, że ma z tym problemy. Pije dużo kawy i energetyków, gdyż praktycznie nie śpi.
Cass ma 179 cm wzrostu i 50 kg. Drobna dziewczyna o dużych czekoladowych oczach i długich włosach w tym samym kolorze. Szczupła, ale nie chuda. Nie głodzi się, lecz je mniej niż reszta. Ćwiczy sporo. Biega, pływa a nawet gra w kosza z bratem i jego kumplami. Mało czasu spędza w domu, gdyż żyje w biegu, ale kiedy już znajdzie chwilę dla siebie lub ma dzień wolnego wyłącza telefony i robi coś dla siebie. Idzie na zakupy, urządza mini spa w łazience, czyta kolejną z tych jej powieści romantycznych lub leży przed telewizorem.

______________
Hej! :)
Buźka: Lea Michele ♥
Cytat w tytule:"Mały Książę"
Lubimy cudze pomysły :)
Karta będzie uzupełniana z czasem. 
Zapraszam! :)

2 sierpnia 2013

It's better to be hated for what you are than to be loved for what you're not.

Gothic | via Facebook
Sadie Osbourne
Dwudziestoletnia modelka
Studentka dziennikarstwa radiowego
Odkryta przypadkiem

Widzisz ją. Wysoką, ciemnowłosą. O kocim spojrzeniu. Coś w niej jest takiego, że nie możesz oderwać spojrzenia. Sam nie wiesz, czy to kolor oczu, spojrzenie, czy ogólnie, cała jej osoba, sprawiająca wrażenie jakby była owiana nutką tajemnicy, której nikt jeszcze nie poznał. Dokładnie wiesz, że widziałeś już gdzieś tę twarz, jednak nie możesz sobie przypomnieć gdzie. Takich osób jak Sadie się nie zapomina. Zapadają głęboko w pamięci, ujawniając się dopiero w chwilach takich jak ta. Toczysz wojnę w swojej głowie, usilnie próbujesz sobie przypomnieć gdzie już ją widziałeś.
A ona siedzi spokojnie, przy stoliku na przeciw Ciebie, popijając mrożoną kawę. Widzisz jak odgarnia kosmyk czarnych włosów za ucho. Łapiesz się na tym, że podoba Ci się ten gest. Tak samo jak to, gdy przewracając kolejną kartkę książki z zaciekawieniem przygryza dolną wargę. Jej usta są wąskie, podkreślone czerwoną szminką. Nos prosty, zgrabny, ozdobiony kolczykiem, mimo pasuje do niej. Po krótkiej chwili zamyka książkę, dopija kawę i wstaje ze swojego miejsca. Wyciąga komórkę, spoglądając na wyświetlacz, po czym krzywi się delikatnie. Łapie za kurtkę i torebkę, szybko ruszając w stronę wyjścia. Słyszysz dokładnie jak jej obcasy uderzają o posadzkę. I nim zdążysz zareagować, jej już nie ma. A Ty spoglądasz na gazetę. I dopiero wtedy, wiesz skąd kojarzyłeś tę twarz. No tak, dlaczego się nie domyśliłeś?

Niewiele można powiedzieć o Sadie. W modelingu nie siedzi dość długo, ledwie kilka miesięcy, a już wystąpiła w kilku poważnych sesjach, została zauważona. Sama dokładnie nie wie dlaczego. Swojej przyszłości na pewno nie wiąże z wybiegiem oraz stawaniem przed obiektywem. To jedynie hobby, możliwość oderwania się od rzeczywistości. Jednak jest  w niej coś takiego, co sprawia że przed obiektywem czuje się jak ryba w wodzie. Nie trzeba mówić, jak ma się ustawić, jak za pozować, jak uśmiechnąć, jak spojrzeć. Ona to po prostu wie, robi to odruchowo.
Z natury nie lubi rzucać się w oczy, taka cicha z niej osoba. Niegdyś szara myszka, która przenikała z kąta w kąt, teraz jednak powoli daje sobie szansę i szansę swej urodzie. Ma specyficzny styl bycia, co podoba się fotografom, może dlatego też coraz częściej otrzymuje propozycje sesji. A jednak nadal chce zrezygnować z modelingu. Ale jakoś nie może, bo wie że za bardzo się już w to wszystko wkręciła.

If you can’t be happy, at least you can be drunk.




Ren Lightwood
11.11.1979
Australia, Darwin
189 cm
Niebieskie
A, B
Fotograf

            Ren zainteresował się fotografią w wieku siedemnastu lat. Dostał aparat na wycieczkę i bardzo mu się spodobało. Nie chciał oddawać już aparatu. Robił zdjęcia wszystkiemu i wszystkim, aż w końcu na któreś urodziny dostał porządny aparat od rodziców. Byli bogaci, praktycznie spali na kasie, więc to nie był jakiś tam problem. Co prawda znajomi Rena zaczęli mieć dość ciągłych fotek (chociaż wyglądali zawsze dobrze, bo pan Lightwood potrafił uchwycić najlepsze momenty), ale on nie przestawał. Zdjęcia z imprez zawsze mieli najlepsze.
            Potem odkrył magię Internetu. Założył własną stronę, na którą codziennie wgrywał po dwadzieścia zdjęć minimum. A żeby być jeszcze lepszy – poszedł do szkoły fotograficznej, którą ukończył z wyróżnieniem. W między czasie poznał Annie – miłość swojego życia. Nie trwało długo, kiedy Ren się jej oświadczył, a po paru miesiącach brali ślub na plaży w Australii. Rok później na świat przyszła ich córka – Jasmine. Ren był wtedy najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem. Miał wspaniałą rodzinę, pracował w firmie ojca, jego stronę internetową odwiedzało dużo osób.
            Wszystko się zmieniło, kiedy miał dwadzieścia siedem lat. Annie i Jasmine jechały do przedszkola Monorailem (koleją naziemną). W wiadomościach Ren usłyszał tylko, że pociąg się wykoleił i zginęło dwanaście osób, a o wiele więcej zostało ciężko rannych.
            Po śmierci żony i córki zaczął pić, i to dość sporo. Załamał się, nie odzywał się do nikogo. Ale nadal robił zdjęcia. Co prawda nie były już takie wesołe, ale to nie zmieniło faktu, iż po roku od tragicznego wydarzenia napisała do niego agencja Sort Models Management. Nie chciał jechać do Londynu, ale potem doszedł do wniosku, że to jest dobra okazja, żeby zacząć wszystko od nowa. Nadal pije, ale stara się ograniczać.
           

            Ren jest wysokim mężczyzną (189 cm), ma jasnoniebieskie oczy, czarne włosy. Jest dobrze zbudowany, wysportowany, ma lekki zarost. Posiada również parę tatuażów na swoim ciele.
            Jest wredny i złośliwy, w pracy bardzo profesjonalny. Nie słynie z cierpliwości, więc modele i modelki muszą uważać. Ma gdzieś, co o nim mówią. Świetnie posługuje się ironią i sarkazmem. Brzydzi się kłamstwa, nie lubi żurku, koty to szatany, maliny najlepsze są na świecie, whisky też, zaraz za nimi stare samochody, bo nowe to zwykłe badziewia. Nie jest sławny (jest, i to bardzo, ale stara się to ignorować). Należy do World Society for the Protection of Animals. Jest miły i sympatyczny. Zyskuje przy bliższym poznaniu.


 _________________________________________________________________
No dzień dobry! Witam się grzecznie i przyjaźnie :D
Na wątki i powiązania chętna, im dziwniejsze, tym lepsze.
Nie piszę komentarzy na milion kilometrów scrollingu. Są raczej krótkie, bo wyznaję zasadę, że moja postać nie czyta w myślach Twojej, poznajmy się przez rozmowę i nie obchodzi mnie refleksja na temat kawy lub innych takich.

Buźka – pan Ian Somerhalder. 

Żyj jakby świat miał się jutro zakończyć.



Jasmin Payne


22 lata
modelka
studentka psychologii


Kiedy miała 17 lat, poszła z klasą na wycieczkę do Sort Models Manegement. To, że została tutaj modelką było czystym przypadkiem. Był czas zwiedzania, Jasmin z wielką przyjemnością słuchała tego, co przewodnik ma do powiedzenia. Wtedy wycieczkę wstrzymał jakiś mężczyzna. Nikt nie wiedział co się dzieje, a on wskazał brunetkę palcem. 
- Chodź tutaj na chwileczkę - powiedziała do niej, a ta nieśmiało wykonała jego rozkaz. Obejrzał ją z bliska i na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech - masz ochotę wziąć udział w krótkiej sesji zdjęciowej? Jesteś wysoka, idealna sylwetka, ładna buźka i cudowne piwne oczy - pochwalił ją, na co ona się zaczerwieniła. Mimo wszystko zgodziła się na jego propozycję. 


Kilka dni później zadzwonili na komórkę jej mamy. Okazało się, że ma zadatki na dobrą modelkę. Umówili ją więc na profesjonalną sesję, gdzie jej zdjęcie trafiły na okładkę dobrej gazety. Za nim się obejrzała, zrobiła nie małą karierę modelową, ale też nie jest jeszcze TOP. 
_____________________________________

Dziewczyna z charakterem, wie czego chce. Wiecznie uśmiechnięta, radosna i miła. Jednak potrafi być wredną i oschłą, a czasami nawet komuś dokopać. Zawsze szczera, próbuje nie kłamać. Lubi modeling, ale skupia się też na studiach. Kiedy skończy karierę, pragnie zostać psychologiem. Lubi się uczyć i poznawać nowych ludzi. Często żartuje. Jest romantyczką i marzycielką. Singielka, która pragnie miłości. Ojciec nie żyje, zmarł podczas akcji policyjnej, a matka prowadzi stylową restaurację. Nigdy nie narzeka na brak wygody w swoim życiu. Jest roztrzepana, żyje chwilą. 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Poznajcie Jasmin ! Nie mogę doczekać się wspólnych wątków i powiązań. Mam nadzieje, że będzie nam się dobrze pracowało. ; ) 

#hotslavs

Lydia Miller
psycho Lidka / modowa bloggerka
21 lat / studentka
„mogę cię dotknąć, fajne septum, czekaj, upadło coś”
czyli asystentka fotografa, asystentka stylistki, asystentka kogo się da

Kiedy ojciec przywlókł do domu pierwszy komputer, Lydia przed nim zamieszkała i wymieniła na laptopa przy najbliższej okazji. Właściwie to kilka lat później, ale nie pamięta za bardzo czasów przed laptopem. Na początku przeżywała fazę coraz to nowszymi zespołami i wystawała pod barierkami, trzymając płyty do podpisania, a potem publikowała zdjęcia z ulubionym basistą. Dotknął mojego ramienia, wy co najwyżej możecie dotknąć monitor. Potem płynnie przeszła do fascynacji modelami i to… I to nie przeszło jej do dzisiaj, choć w tej dziedzinie nie odnosiła takich sukcesów, ograniczała się do wykupywania wszystkich magazynów, jakie najbliższe sklepy miały na składzie. Na każde zdjęcie reagowała westchnięciem, zamęczała znajomych przełączaniem z dobrego filmu na pokaz Donatelli Versace – nie było za wesoło.
Nie wie, jakim cudem ktoś zechciał ją przyjąć do agencji modelek, ale był to najlepszy dzień w jej, dwudziestoletnim wtedy, życiu. Powietrze wewnątrz było jakieś… lepsze, ludzie piękni i bogaci, ale przede wszystkim… Modele mijali ją jakby nigdy nic, a ona starała się uspokoić oddech. Do dziś nie rozumie, jak te wszystkie stylistki, wizażystki, fryzjerki mogą być tak spokojne! Zastępuje je, kiedy idą na kawę, lata ze sprzętem za fotografami, czasem prasuje ubrania podczas londyńskiego tygodnia mody. Przede wszystkim jednak podziwia z bliska ludzi, których mogła dotknąć tylko przez monitor i każde słowo, jakie pada z ich ust w jej kierunku, są dla niej jak mądrości życiowe, które mogłaby wytatuować sobie na ciele.
Jej znajomi i własna, rodzona matka uważają, że jest głupia i niedojrzała. Nie można jednak powiedzieć, żeby Lydia się tym jakoś przejmowała. Oni nie mogą powiedzieć o swojej pracy, że jest wymarzona i najlepsza. Ona może. Co prawda to praca sezonowa i nie płacą jej milionów funtów, ale mogłaby nawet siedzieć tam do późnej nocy, za darmo, jako babcia klozetowa – nadal byłoby cudownie.
Żałuje tylko, że jest niska i trochę gruba, bo nie narzekałaby, gdyby to ją malowali, ubierali i robili jej zdjęcia.

psycho Lidka jest psycho, ale nie bójcie się
kocha wszystkich i ja też
CZEŚĆ

Fly like papper, get high like plane.


What you gon' do when I appear?
When I premiere?
Bitch, the end of your life is near.
This shit been mine. Mine.

Tallulah Jones
20 lat
modelka
biseksualna
166 cm
56 kg

Don't go screamin' if I blow ya with a bang!

Urodziła się na biednych przedmieściach Londynu w okolicach Morden. Jej matka pracowała jako sprzątaczka, a ojca nie było, bo był Pakistańczykiem, który wpadł w kłopoty i przez całe życie córki siedział w więzieniu. Życie było twarde i nie oszczędzało Tallulah. To z pewnością ją zahartowało i wykształciło w niej dozę zdecydowania. Dostaje co chce, a jak nie to sama sobie bierze. Praktycznie nie chodziła do liceum. Czasem pojawiała się w szkole, ale przez większość czasu jarała jointy lub wciągała co tam było do wciągania ze znajomymi. Życie składało się z masy głupot, wolnego czasu i przypadkowych znajomości. Kradzieże ze sklepów, bójki były codziennością i to one wychowały Tall. Nie żałuje, ani dnia ze swojego życia w Morden, ale kiedy tylko udało jej się zarobić odpowiednio dużo, kupiła mieszkanie w centrum. Kręciła się po Londynie i poznawała wiele osób. Zwracała uwagę nietypową urodą i włosami pomalowanymi Kool-Aidem. W końcu, ktoś dał jej namiary na agencję. Przypadkiem poszła na casting i dostała się. Miała wtedy osiemnaście lat i wszystko działo się trochę zbyt szybko. Ludzie nauczyli ją jak ma chodzić, jak ma patrzeć i w co ma się ubierać. Była pojętną uczennicą, choć trochę zadziorną. 
Dziewczyna z taką urodą nie nadaje się do wszystkich pokazów i zdjęć. Musisz pomieszać trochę śmieci, kiczu i sztucznego złota, aby wyszły dobre zdjęcia, ale Tallulah zdaje się być uzdolniona, przynajmniej w tym kierunku. Jest cwana i bystra, choć nie ukrywajmy, posiada braki w edukacji. Rozmowna, towarzyska, ma specyficzne poczucie humoru. Jest twarda. Wie, że zawód w którym pracuje nie jest ambitny, ale robi kasę i jest szczęśliwa, więc czego chcieć więcej? Jest bezpośrednia i otwarta, w tej branży to chyba elementarne. Nie lubi gdy ludzie patrzą na nią z góry, dlatego bo wygląda jak Paki i nie jest dobrze wychowana. Jeśli zajdziesz jej za skórę skopie ci tyłek. Bo czasem bywa agresywna. Nie atakuje jednak, bez wyraźnego powodu, ani nie przywiązuje się do ludzi. Kiedy nie jest na sesji lub na wybiegu, bawi się, imprezuje lub zaprasza ludzi do swojego mieszkania. Nie lubi być sama i najbardziej chyba boi się samotności. Nie, żeby się komuś do tego przyznawała. Jest pełna zapału i nigdy się nie poddaje. Zwykle daje z siebie wszystko - za to jej płacą. 
Jest wegetarianką z potrzeby zachowania odpowiedniej wagi. Maluje się, ubiera z właściwym sobie stylem - kiczowatym, ale jak piszą magazyny modowe: inspirującym. Nie jest bardzo popularna w tym świecie, ale jak już wiadomo... zwraca uwagę. Wciąż nie może uwierzyć, że znalazła się w tym miejscu, ale zamierza wykorzystać daną jej szansę jak najlepiej. Uwielbia imprezować i poznawać nowych ludzi. Wciąż pali zioło i okazjonalnie bierze coś twardszego. Ogląda dużo filmów i nie czyta książek. Późno się kładzie i wcześnie wstaje, pija herbatę, ale nigdy kawę. 
Tallulah Jones jest inna niż modele i modelki w Agencji, niepowtarzalna. Stara się przetrwać w okrutnym świecie mody, i złapać wszystkie ryby, zanim one pożrą ją żywcem.
__________________
Witam!
Zapraszam do szalonych wątków.
M.I.A & Azealia Banks. 
Pozdrawiam.

1 sierpnia 2013

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens.

Victor Iwanovic Sonakow
21 lat / model / sprzedawca w sklepie z odzieżą / dwa sezony za sobą

       To całkiem łatwe. Głowa zmienia położenie, myśl o Angelinie Jolie, by wyglądać zmysłowo, ewentualnie szybkie przypomnienie jakiegoś filmiku z kotami, bo to pomaga szczerzyć się jak głupek. No, nie zawsze pomaga. Tutaj trzeba być perfekcyjnym, po dziesiątej powtórce zaczynasz czuć, że fotograf ma dość, że w myślach klnie na pracę z niedoświadczonymi gówniarzami, którym się najzwyczajniej w świecie poszczęściło. Nie możesz jednak uśmiechnąć się przepraszająco, bo póki flesze błyskają, okazanie człowieczeństwa działa na niekorzyść. Po przyjęciu forsy możesz bąknąć, że to nie był twój dzień, oby nie lamentować, bo oni nie znoszą marud.
       To śmieszne. W jednej chwili jakiś buc wykłóca się, że jego buty zniszczyło kopnięcie piłki, w drugiej obca kobieta pyta, czy myślałeś o modelingu. Myślałeś. Że tylko cioty się na to piszą, śliczne chłopaczki, które od urodzenia wdzięczą się przed lustrem i podkradają mamie kosmetyki. Głupio się przyznać do błędu, bo tylko odsetek faktycznie taki jest, reszta to zbiorowisko zdziwionych chłopaków, którzy też szli ulicą i nagle wpadli w dziurę z napisem "modeling".
        On sam to dość ciekawe zjawisko. Ojciec Rosjanin, co słysząc o wybiegach parska i kręci głową, matka Brytolka, która chodząc na zakupy nieraz mijała tłumy snobów odzianych od stóp do głów w Armaniego. Zależało jej tylko na tym, by jej syn nie wsiąknął w to złe towarzystwo. Chyba się udało, najgorsze, co go dotąd spotkało to grupka dziewczyn prowadząca blogi modowe. Jeszcze nigdy jego imię nie było wypowiadane z takim szaleństwem.

Wharton w tytule, Dionesov na zdjęciu. Wątki dłuższe, ale od biedy mogę się dostosować. Witam :)

The writing's on the wall: We are the youth gone wild!



Ethan Walsh || 19 lat || 19 marca 1994 || Plymouth || model z czystego przypadku|| najmłodszy brat || biseksualny || metr osiemdziesiąt pięć wzrostu i siedemdziesiąt kilogramów wagi żywej || razem z kolegami ma zespół rockowy Barracuda, gdzie jest wokalistą || kilka tatuaży na ciele || nie znajdziesz go na Facebooku, ani innych portalach społecznościowych ||




Urodził się 19 marca 1994 roku w jednym ze szpitali w Plymouth. Jego ojciec Joe pracował w warsztacie samochodowym, a matka Michelle była pielęgniarką. Ma dwoje starszego rodzeństwa: o cztery lata Francisa i o dwa Marisol. W Plymouth mieszkał do czternastego roku życia.  Kilka dni po "czternastce" jego rodzice oznajmili, że przeprowadzają się do Londynu, bo 'tata znalazł tam lepszą pracę'. Młodemu Walshowi było trochę szkoda opuszczać miasto, w którym mieszkał przez tyle lat. Miał tutaj swoją grupkę zaufanych przyjaciół, z którymi chciał zawojować świat. Rodzice pomimo próśb, aby się nie przeprowadzali, pozostawali nieugięci, tłumacząc, że 'tam nas czeka lepsze życie. A nie to co tutaj. Ledwo wiążemy koniec z końcem, cisnąc się w dwupokojowym mieszkaniu'. Kilka dni później wyjechali.


Dla czternastolatka ciężko było zaaklimatyzować się w nowym miejscu. Nie znał tutaj nikogo, a przez kilka miesięcy z domu wychodził tylko do szkoły i do sklepu. Owszem, warunki mieszkaniowe były w Londynie o wiele lepsze niż w Plymouth, a ojciec zarabiał więcej. Jednak wiadomo, że w życiu nigdy nie ma nic za darmo. Rodzice pracowali często dosyć długo, a chłopak odcinał się od świata, zamykając się w swoim pokoju. Dochodziło do tego, że czasami zawalał szkołę, leżąc w łóżku i przesypiając dnie i noce. Zapracowanych rodziców to nie interesowało. Ethan kochał ich, ale chciał też, aby oni poświęcili mu trochę czasu. I owszem, poświęcili. Kiedy Michelle otrzymała telefon z wezwaniem do szkoły, że jej syn ma sporo nieobecności i jest zagrożony z kilku przedmiotów. 


Po poważnej rozmowie z rodzicami, wygarnął im wszystko to, co czuje. Michelle wtedy przyznała mu rację, że dzieciaków nie ma kto dopatrzeć. Zrezygnowała z pełnego etatu, biorąc tylko połowę. Ethan obiecał wrócić do szkoły i poprawić oceny, co zresztą mu się udało, bo głupi to on nie jest. Po kilku latach zdobył grupkę zaufanych przyjaciół, z którymi założył zespół rockowy o nazwie Barracuda i w tym roku zdał maturę. Jednak, aby pójść na studia, to trzeba jakoś na nie zarobić, bo przecież nie chciał obciążać rodziców. Przez kilka tygodni szukał pracy, ale bez skutecznie. W pewnym momencie jednak nastąpił zwrot akcji. 


Wystarczyło to, że któregoś pięknego dnia podniósł swoje zacne cztery litery i ruszył na spacer do parku. Po drodze wskoczył do galerii handlowej, gdzie chciał zakupić sobie nową parę glanów. Tam dziewiętnastolatka zauważył jakiś mężczyzna, który zaproponował mu pracę w modelingu. Na początku Ethan nie był przekonany co do tego pomysłu, jednak brak pieniędzy i chęć ich zdobycia w szybki sposób, sprawiły że chłopak się zgodził. I tak od połowy maja współpracuje z Sort Models.


[Wątki i powiązania: tak. Wizerunek: Sebastian Bach. Cytat tytułowy: "Youth Gone WIld" Skid Row 
Staram się każdemu odpowiadać, ale może się zdarzyć, że przez przypadek o kimś zapomnę. Wtedy grzecznie się upominamy. Jeżeli ktoś widzi jakieś błędy, to proszę wytknąć je w kulturalny sposób. Ja nikogo nie atakuję, a więc i nie chcę aby było na odwrót. Anonimowych hejterów olewam. Ja pomysł- ty zaczynasz. I vice versa. Lubię średnie wątki. Nie jednozdaniowe, tylko takie przynajmniej pięciozdaniowe. W każdym bądź razie: zapraszam do wątkowania]

Zasady / Zapisy

Ogólne
  1. Pierwszą (i najważniejszą) zasadą jest zachowywanie kultury osobistej wobec współautorów. Krytykujemy w sposób uprzejmy, a rozmowy na shoutboxie nie powinny być tylko i wyłącznie sprzeczkami.
  2. Nie chcemy słomianego zapału. Jeśli nie jesteś pewien, czy będziesz mógł bywać na blogu regularnie, lepiej przemyśl sprawę, zamiast prosić o usunięcie po kilku dniach.
  3. Wszystkie sprawy związane z "adminowaniem" będziemy załatwiać najszybciej jak się da, ale pamiętaj, że też jesteśmy tylko ludźmi i miewamy gorsze dni.
  4. Zgłaszanie urlopów nieokreślonych nie jest dozwolone, maksymalnie miesięczne.
  5. O odejściu z bloga zawsze informujesz w odpowiedniej zakładce, prosimy o nie usuwanie kart i znikanie bez słowa, to wprowadza niepotrzebny bałagan.
  6. Witamy nowych autorów, komentujemy cudzą pracę.
  7. Na jednym mailu możesz mieć dowolną ilość postaci, o ile każdą się odpowiednio zajmiesz.
  8. Mail i płeć twojej postaci zostawiasz w komentarzu pod tym postem. Jeśli chcesz, możesz zarezerwować wizerunek.
  9. Odstęp między kartami postaci wynosi 40 minut.
  10. Przeczytanie regulaminu równa się z jego zaakceptowaniem.


KP
  1. Przede wszystkim musicie pamiętać, że szesnastoletnie modelki/modele robiące zdumiewającą karierę to rzadkość. Oprócz tego mało kiedy zdarza się, że kobieta/mężczyzna po trzydziestce nadal może wykonywać ten zawód.
  2. Forma i długość karty jest dowolna, oby tylko znalazły się w niej dane osobowe i ewentualna informacja, w jaki sposób postać została zwerbowana do agencji i ile już w niej pracuje.
  3. Prosimy nie pisać kart w | taki | sposób, bądź inny podobny.
  4. W zakładce Sort Models możecie znaleźć inne zawody, które wykonywane są w agencjach modeli i modelek. Nie musicie ograniczać się tylko do nich. Tworzenie postaci pozornie niezwiązanych z agencją (np. siostra fotografa, która często mu pomaga czy przyjaciel, który wysłał zdjęcia przyjaciółki etc.) jest dozwolone, ale z umiarem.
  5. W karcie znaleźć może się jedno zdjęcie główne oraz maksymalnie pięć w odnośnikach. Fotografie linkujemy.
  6. Justujemy tekst oraz stosujemy zasady poprawności językowej. Nie zmieniamy koloru i stylu czcionki.